10 szybkich informacji dla nowego w revshare

Obiło ci się o ucho (albo o oko 😀 ) słowo revshare i zupełnie nie wiesz o co w tym biega. Ludzie zarabiają jakieś pieniądze, jakieś programy, jakieś reklamy. Albo już zapisałeś się do któregoś z licznych programów tego typu i nie wiesz o co chodzi. Więc usystematyzujmy podstawy.

Jest jeszcze opcja druga – chcesz dowiedzieć się czym się zajmuję, bo uważasz tą branżę za dziwną, rewolucyjną, może niebezpieczną. Albo podrzuciłam Ci ten artykuł, albo sam zajrzałeś. W każdym każdym razie przeczytaj to.

1. Co to jest revshare?

Programy typu revshare to programy, w których możesz kupić paczki reklamowe (adpacki). W paczce możesz mieć bezpośrednie odwiedziny na twojej stronie, odsłony bannerów lub reklam tekstowych oraz inne formy reklamy.

Możesz też pomóc firmie w realizacji tych usług i oglądać reklamy zamieszczone przez innych użytkowników.  Wtedy firma może podzielić się z tobą częścią swoich dochodów (jeśli je ma), udzielając Ci rabatu od wartości twoich adpacków. Rabat ten może przekraczać wartość adpacka, który zarobiłeś.

10 szybkich informacji dla nowego w revshare | OlaZulawinska.pl

Read more

Jeśli podoba Ci się ten wpis - skomentuj, kliknij "Lubię to" lub podziel się ze swoimi znajomymi w mediach społecznościowych. To dla mnie znak, żeby tworzyć więcej takich artykułów.

Prawdziwe pieniądze w revshare – zrozumie to nawet trzecioklasista

 

Prawdziwe pieniądze w revshare – zrozumie to nawet trzecioklasista | Blog Oli ŻuławińskiejMatematyka ponoć jest królową nauk. Jednak w trakcie edukacji szkolnej dajemy sobie wmówić, że jest to przedmiot czysto teoretyczny i abstrakcyjny. I przez całą resztę życia czekamy, żeby wreszcie przydał nam się sinus i cosinus.

Wbrew pozorom i szkolnym przyzwyczajeniom, matematyka całkiem dobrze nadaje się do opisywania rzeczywistości. Można też zadziałać w odwrotny sposób i wykorzystać rzeczywistość dla zrozumienia tematów, które wydają się nam abstrakcyjne.

Jako mama dziesięciolatka, korzystam czasami z cukierków i jabłek do ogarnięcia pewnych tematów matematycznych. To bywa całkiem dobry sposób. A ponieważ liczenie pieniędzy (od czasów, kiedy zrezygnowaliśmy z monet kruszcowych) jest dla wielu osób abstrakcyjne – idźmy do konkretów. Widziałam jak ktoś w necie przedstawiał zyski z revshare na lizakach (niestety obiło mi się tylko o oko i nie pamiętam autora). Wykorzystajmy twórczo tę koncepcję  i policzmy pewne aspekty programów typu revshare za pomocą cukierków.

Wróćmy więc do trzeciej klasy i załóżmy nasz pierwszy, cukierkowy revshare.

Read more

Jeśli podoba Ci się ten wpis - skomentuj, kliknij "Lubię to" lub podziel się ze swoimi znajomymi w mediach społecznościowych. To dla mnie znak, żeby tworzyć więcej takich artykułów.

Klucze sukcesu – Zasada, której nie wymyślił Pareto

Klucze sukcesu – Zasada, której nie wymyślił Pareto

Nie celebruję przesadnie Nowego Roku. Ot, dzień kolejny… następny po poprzednim. Umowna data wymiany kalendarzy.

Choć właśnie „wymiana kalendarzy” najbardziej skłania mnie do refleksji. Mam nowy, świeżutki, wypasiony planer. Jeszcze czysty… jeszcze nie zapisany… Jak nowy zeszyt w szkole. To jednak podsuwa pytanie „jak go zapisać, żeby na koniec wystawić sobie przynajmniej dobry, może nawet bardzo dobry… i nie zadowalać się dostatecznym”.

Wypadałoby wrócić do tego czego nauczyłam się w szkole, czy na studiach… Przecież ekonomię i zarządzanie można podpiąć do projektu „Nowy Rok”.

Pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy „zasada Pareto”, bardzo popularna… i narosło wokół niej trochę nieporozumień…

Read more

Jeśli podoba Ci się ten wpis - skomentuj, kliknij "Lubię to" lub podziel się ze swoimi znajomymi w mediach społecznościowych. To dla mnie znak, żeby tworzyć więcej takich artykułów.

Programy partnerskie – a co to takiego?

Programy partnerskie- a co to takiego- #programypartnerskieMy tu sobie gadu-gadu o programach partnerskich, a tymczasem w Nowy Rok dostałam maila, z prośbą, żebym wytłumaczyła „jak chłop krowie na rowie”, co to są te programy partnerskie.

No dobrze… to po kolei.

 

Załóżmy, że chcę coś dobrego przeczytać. (Pomińmy milczeniem fakt, że jesteśmy właśnie po Świętach i ze pod moją choinką wylądował stos fajnych książek).

Więc mam ochotę na dobrą książkę i zupełnie nie mam pomysłu, po co sięgnąć. Mogę zobaczyć np. katalog Empiku i zobaczyć co proponują, mogę rzucić okiem na listę bestsellerów. Albo mogę zapytać ciebie… (Mogę?)

Kiedy zapytam ciebie, co fajnego do czytania mi polecisz, pewnie dostanę jakąś sympatyczną propozycję…

Tadaaam, właśnie podesłałaś konkretnemu autorowi klienta na jego książkę. Jeśli jesteś zapisana do programu partnerskiego jakiejś księgarni internetowej – to podeślesz mi propozycję ze swoim linkiem partnerskim. I jeśli się zdecyduję ją kupić, to właściciel księgarni zapłaci ci kilka złotych. I często od moich kolejnych zakupów także. (To byłoby sprytne posuniecie, bo ja dużo czytam i często kupuję książki).

No fajnie – ale właściwie dlaczego właściciel księgarni chce ci zapłacić? Bo – jak śpiewał Kult

„promocja kosztuje, reklama tym bardziej”,

a ty właśnie przyprowadziłaś mu klienta, który zdecydował się zostawić swoje złotówki w jego sklepie. I chce, żebyś przyprowadzała  kolejnych.

Read more

Jeśli podoba Ci się ten wpis - skomentuj, kliknij "Lubię to" lub podziel się ze swoimi znajomymi w mediach społecznościowych. To dla mnie znak, żeby tworzyć więcej takich artykułów.