Jak nie utknąć w błędnym kole niezmiennych wyników?

Za nami już połowa grudnia. To dobry czas, żeby popatrzeć w przód i zaplanować kolejny rok. Ale zanim to zrobimy, dobrze jest podsumować obecny. I zadać sobie trudne pytanie „Czy w tym roku odnotowałam postęp? Czy może jest jak było i moje wyniki utknęły na pewnym niezmiennym poziomie i kończący się rok może nie był zły (a może, niestety był), ale tkwię w pewnym miejscu – a nie jest to miejsce, w którym chcę być”.

Za kilka dni powitamy nowy rok. Będzie szampan, będą fajerwerki, będą postanowienia noworoczne. Ta jedna noc wygląda pięknie. A co z tego zostaje? Trochę śmieci, odrobina smogu i kac. Pal sześć tego po po szampanie. Znacznie gorszy pojawia się, gdy orientujemy się, że w okolicach Trzech Króli jedziemy już starymi torami, mając za nic własne postanowienia.

Jak nie utknąć w błędnym kole niezmiennych wyników? - OlaZulawinska.pl

A nie, nie…. w przyszłym roku będzie inaczej. Nie robię postanowień. Stawiam sobie cele. Po mistrzowsku opanowałąm technikę S.M.A.R.T. Robię plan. Mam tablicę marzeń. Uda mi się.

Za mało.

Wszystkie wymienione rzeczy to świetne narzędzia. Ale w tej układance brakuje jeszcze kilku puzzli.

Kim potrzebuję się stać, żeby osiągnąć to co planuję?

Jest taki mem, występujący w kilkudziesięciu wersjach „Uważaj na swoje myśli – stają się słowami. Uważaj na swoje słowa – stają się czynami. Uważaj na swoje czyny – stają się nawykami. Nayki charakterem – a charakter losem”… To jest dobry trop.

Warto sobie zadać pytania: „Co potrzebuję robić, żeby dotrzeć tam gdzie chcę być w przyszłym roku?” „Jak mam działać, jak mam myśleć?”.

Większość długoterminowych, dużych celów wymaga drobnych działań, powtarzanych wielokrotnie. Nie ma co liczyć na to, że motywacji wystarczy na cały rok. Motywacja pozwala dobrze zacząć, ale o tym, czy pojedziemy dalej decydują nasze nawyki. Warto na nie zwrócić uwagę, bo to one ściągają nas na stare tory.

To co mówimy – do innych i (zwłaszcza do siebie) wynika z naszych myśli, a te bezpośrednio z przekonań. Im również warto się przyjrzeć. Praca nad własnymi przekonaniami – to kawał roboty, któremu trzeba poświęcić uwagę.

Co jeszcze w istotny sposób wpływa na nasze efekty? Otoczenie. Ponoć jesteśmy średnią 5 osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu. Średnią pod względem fiannsowym, duchowym, rozwojowym… ba, pewnie i dietetycznym. Warto więc swoje otoczenie wybierać rozważnie.

Bez zbudowania sytemu, który będzie wspierał realizację naszych celów – wkrótce wskoczymy w stare tory. Więc jeśli chcemy nowych efektów, potrzebujemy zabrać się do tworzenia nowej siebie – nadbudowywania nowych nawyków, pracy z przekonaniami, zmian w otoczeniu. Bez czekania na 1. stycznia. Od dziś.

Jeśli podoba Ci się ten wpis - skomentuj, kliknij "Lubię to" lub podziel się ze swoimi znajomymi w mediach społecznościowych. To dla mnie znak, żeby tworzyć więcej takich artykułów.

2 thoughts on “Jak nie utknąć w błędnym kole niezmiennych wyników?

  • 18 grudnia 2018 at 09:18
    Permalink

    Dla mnie zasada zadawania sobie pytań po co to, jak to będzie wyglądać i jaki będzie miało wpływ to na mnie i otoczenie, rządzi wszystkimi innymi w planowaniu.
    Pytania, które przytoczyłaś są często pomijane i odpowiedź bywa bardzo polska: „jakoś to będzie, ważne, żebym (tu wpisać cel)”. Potem zdarzają się sztormy i burze. Motywacja spada, bo okręt na którym płyniemy jest kompletnie przez nas nieprzygotowany.

    Co do zaś przekonań… może źle myślę, ale wydaje mi się, że ich rola jest zbyt mocno przeceniana. Znam przypadki, że ktoś przez rok pracował z przekonaniami, bo to było łatwiejsze niż działanie. Zamiast porozmawiać z szefem o podwyżce, lepiej iść do coacha i pogadać o własnych przekonaniach na temat autorytetów.

    Reply
    • 8 stycznia 2019 at 21:03
      Permalink

      O! Ewa u mnie 🙂 jak super.

      Ja się będę upierać co do istotności przekonań, ale nie widzę powodu, żeby pracę z przekonaniami izolować od reszty pracy. Całkiem dobrze wpływa na siebie działanie równoległe – z przekonaniami i robota, „ta właściwa”. Choćby dlatego, że odnoszone, nawet drobne sukcesy, ciągną nas w górę.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge