Programy partnerskie – a co to takiego?

Programy partnerskie- a co to takiego- #programypartnerskieMy tu sobie gadu-gadu o programach partnerskich, a tymczasem w Nowy Rok dostałam maila, z prośbą, żebym wytłumaczyła „jak chłop krowie na rowie”, co to są te programy partnerskie.

No dobrze… to po kolei.

 

Załóżmy, że chcę coś dobrego przeczytać. (Pomińmy milczeniem fakt, że jesteśmy właśnie po Świętach i ze pod moją choinką wylądował stos fajnych książek).

Więc mam ochotę na dobrą książkę i zupełnie nie mam pomysłu, po co sięgnąć. Mogę zobaczyć np. katalog Empiku i zobaczyć co proponują, mogę rzucić okiem na listę bestsellerów. Albo mogę zapytać ciebie… (Mogę?)

Kiedy zapytam ciebie, co fajnego do czytania mi polecisz, pewnie dostanę jakąś sympatyczną propozycję…

Tadaaam, właśnie podesłałaś konkretnemu autorowi klienta na jego książkę. Jeśli jesteś zapisana do programu partnerskiego jakiejś księgarni internetowej – to podeślesz mi propozycję ze swoim linkiem partnerskim. I jeśli się zdecyduję ją kupić, to właściciel księgarni zapłaci ci kilka złotych. I często od moich kolejnych zakupów także. (To byłoby sprytne posuniecie, bo ja dużo czytam i często kupuję książki).

No fajnie – ale właściwie dlaczego właściciel księgarni chce ci zapłacić? Bo – jak śpiewał Kult

„promocja kosztuje, reklama tym bardziej”,

a ty właśnie przyprowadziłaś mu klienta, który zdecydował się zostawić swoje złotówki w jego sklepie. I chce, żebyś przyprowadzała  kolejnych.

Read more

Jeśli podoba Ci się ten wpis - skomentuj, kliknij "Lubię to" lub podziel się ze swoimi znajomymi w mediach społecznościowych. To dla mnie znak, żeby tworzyć więcej takich artykułów.

Po co mi ten blog?

wyprawa

Po raz kolejny na tej domenie stanął blog. Miałam różne koncepcje na niego. Tym razem będzie to mój blog osobisty. Będę pisać o Oli Żuławińskiej.

Tylko po co mi ten blog?

Internetowa celebrytka

((buhahaha)Watch movie online The Transporter Refueled (2015))

Blogi osobiste są nudne. Wiem to – właśnie zajrzałam na mojego pierwszego bloga. (Nawet nie myślałam, że jeszcze istnieje – ale sprawdziłam. I jest.). Na wpisy z marca 2003. Zaspałam na autobus. Komisja śledcza była – transmitowana nawet w TV. Małysz skakał. Znowu się zakochałam. I jak zwykle się odchudzałam.

Paradoksalnie, moje – konsekwentnie, przez trzy lata prowadzone wpisy zebrały całkiem sporą publiczność wiernych czytelniczek, które kibicowały moim zgubionym kilogramom, wyprawom i miłościom. Miło było mieć własną „społeczność”.

Przez lata intensywnej działalności w Internecie – można znaleźć sporo informacji o mnie. Jeśli np. jesteś moim znajomym na facebooku (przyznaję się bez bicia – nie znam swoich wszystkich znajomych z FB) – to wiesz np. że lubię jeździć na rowerze i uprawiam kijowe spacery. To i tu trochę się odsłonię. Postaram się nie pisać o odchudzaniu (tak, nadal to robię), ani o tym jaki świetny ketchup właśnie zrobiłam, bardziej o moich biznesowych potyczkach.

Porządki w biznesie

Read more

Jeśli podoba Ci się ten wpis - skomentuj, kliknij "Lubię to" lub podziel się ze swoimi znajomymi w mediach społecznościowych. To dla mnie znak, żeby tworzyć więcej takich artykułów.