Dlaczego nie zarobisz w m2m…?

Dlaczego nie zarobisz w m2m…?

… albo w Systemie Partnerskim Bankier.pl, albo w Comperialead… albo jeszcze w innym serwisie, gdzie można zarobić prowizję za polecanie kredytów, pożyczek i kont bankowych?

Jakoś dziwnie utarło się, że najprościej zarobić jest w programach partnerskich oferujących produkty finansowe. W sumie “zarobienie czegoś” nie jest w nich przesadnie trudne. Wiele osób zakłada dla siebie konta bankowe, bierze darmowe pożyczki i cieszy się, że zarobiła “coś”. Natomiast żeby zarobić “coś więcej” trzeba zacząć polecać – pozyskiwać nowych partnerów do programu, albo przynajmniej własną babcię namówić, żeby zamiast wzywać przedstawiciela firmy chwilówkowej skorzystała z kredytu przez Internet – i to z Twojego linku polecającego.

I tu się kryje pierwszy powód – po prostu

nie chcesz polecać

Być może uważasz, że nie umiesz gadać z ludźmi (powód, albo wymówka druga), ale często prawda jest taka, że

produkt, który masz promować jest ci zupełnie obojętny

(powód trzeci) a jedyny aspekt finansowy, który w danym programie Cię interesuje to ewentualna prowizja. I w sumie nie ma się czemu dziwić. Mało kogo pasjonują pożyczki i konta bankowe, a trudno zachwalać produkt, który nawet Cię nie interesuje. Ale, ale… może nie wiesz, że są programy partnerskie, a nawet sieci, w których zbiera się wiele programów. Można promować buty, ciuchy, wózki dziecięce, meble, jazdy autem rajdowym czy bardzo dobre szkolenia. No i książki. I wcale nie musisz (zieeew) promować (zieew) kredytów. Wszystkie wymienione powyżej oferują pewien wybór programów “pozabankowych” – a jeszcze więcej jest ich w webepartners.pl .

Po czwarte –

usłyszałaś, albo sama sobie wbiłaś do głowy, że nie dasz rady.

Z różnych powodów. Bo sponsora masz bez sensu. Bo nie umiesz. Bo nigdy tego nie robiłaś. Bo sama nie ogarniasz.

To już prawdziwy kit. Mnóstwo osób zarabia w różnych programach partnerskich. Myślisz, że robili doktorat z PP? Że uczyli się o afiliacji na studiach? Nie sądzę – wszyscy, krok po kroku próbowali, usprawniali, zbierali doświadczenie i wiedzę, po czym z lepszym, lub gorszym efektem zamieniali je na pieniądze.

Nie ma innej drogi – robić, mierzyć efekty, wdrażać poprawki, mierzyć efekty. Uczyć się, uczyć i uczyć. Bo samo się nie nauczy i nie zrobi. A z drugiej strony – praca w marketingu rekomendacyjnym, to całkiem fajna robota, którą można wykonywać z domu, z tropikalnej plaży – albo skąd tam chcesz.

Zajrzyj też do starszych postów:

Ten post ma 7 komentarzy

  1. Nie ma innej drogi: trzeba robić.
    Robić to tutaj zdecydowanie słowo klucz.

    A jak się nie robi, to żaden biznes nie będzie prostszy, łatwiejszy czy szybszy jeśli chodzi o zarabianie. 🙂 I nie ma żadnego znaczenia to czy będzie to program partnerski o pożyczkach, biżuterii czy soczkach dla dzieci.
    Aleksandra Niedzielska ostatnio opublikował…Czy Bitcoin to piramida finansowa?My Profile

    1. Ola Żuławińska

      Nie ma innej opcji. Samo się “grzmi i błyska” – ale ani robota, ani biznesy się same nie robią 🙂

  2. Kasia

    Zgodzę się, że bez pracy do niczego nie dojdziemy, nic nie osiągniemy, ale są rzeczy,które bardziej do nas przemawiają i takie, które nam “nie leżą”. Jeżeli mamy wybór w co mamy włożyć swoją pracę zdecydowanie wybierzemy to co nam bardziej odpowiada, a możliwości jest wiele. Trzeba tylko chcieć znaleźć 🙂

  3. Marek Kacperek

    Produkty finansowe są rzeczywiście bardzo mało interesujące i inspirujące. Efekt gwarantowany to cała seria “ziewów”. Ale niełatwo wybrać branżę interesującą i dochodową.
    W najlepszej sytuacji są ci, którzy mają jakieś konkretne hobby, wiedzą dużo o zagadnieniu i mogą na ten temat rozmawiać non stop. Wystarczy wtedy zacząć działać w temacie hobby, a blog, aktywność w mediach społecznościowych i marka osobista rozkwitną jak wiosenne kwiecie. Niestety nie wszyscy mają takie hobby, nie wszyscy mają gadane i nie wszystkim chce się uczyć czegoś co nie za bardzo ich interesuje. Dla tych potrzebna będzie silna wola, duża dawka motywacji, samozaparcie i dużo, dużo cierpliwości, czego i Wam i sobie życzę.
    Takie teksty jak ten powyżej są nieocenione. Inspirują, motywują i pokazują inne, często niewykorzystane możliwości zarobkowe. Dzięki Olu.

  4. Wiola

    Ja zarabiam w M2M. Są naprawdę fajne programy żeby ułatwić sobie pracę. Być może nie są to na razie jakieś duże sumy , ale działam dalej ? Masz rację Olu że do tego nie trzeba doktoratu , naprawdę wystarczą chęci.

  5. Harry

    Bez chęci nic się nie zrobi a dla ludzi którzy myślą że nic nie zrobią lub niewiele zrobią i bardzo dużo zarobią nic nie robiąc lub załóżmy zainwestują jakieś drobne a wyciagną kokosy jak to obiecują włodarze firmy która odpowiada za futurenet i w sumie nie tylko oni ale także inne podmioty to jest kretynem. Przede wszystkim trzeba chcieć ale też trzeba wiedzieć w co inwestuje się pieniądze i przede wszystkim czas bo pieniądze można odrobić ale czasu nikt nam nie zwróci . Także życze wszystkim dobrych decyzji i dużych zysków. I pamiętajcie zanim zainwestujecie dowiedźcie się coś na temat firmy w której lokujecie swoje finanse. Żeby nie było ja nie zainwestowalem w futurenet który podaje tu za przykład ani tym podobne podmioty bo troszeczkę pomyślałem i wcześniej dużo o tym poczytałem także szanujmy swój czas i pieniądze. Pozdrowienia

    1. Ola Żuławińska

      Jeżeli ktoś ma strategię “nic nie zrobić” (albo mało zrobić) i “nie inwestować” – czasu, wysiłku czy pieniędzy – to nie zarobi w żadnej firmie. Nie wiem czemu akurat FN przyszedł Ci do głowy jako pierwszy przykład.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge