Pinterest – moja nowa, stara miłość i 5 rzeczy, których prawdopodobnie o nim nie wiesz

Pinterest kocham od zawsze. Jestem jego użytkowniczką od powstania wersji testowej portalu. Po zobaczeniu zajawki, która pokazywała jak ma wyglądać strona, “dobijałam” się do jego twórców , aż zarejestrowali mnie… ręcznie, jeszcze przed oficjalnym startem.

Używałam go dotychczas z dużą przyjemnością, ale raczej ekstensywnie i głównie do celów prywatnych. Bo jest to specyficzne medium społecznościowe, na którym “społeczność” nie jest przesadnie istotna. Za to znalazłam na nim koncepcję na urządzenie salonu, sporo inspiracji modowych i regularnie szukam przepisów kulinarnych.

Czekaj, czekaj… powiedzmy to jeszcze raz, na głos…:


ZNALAZŁAM na nim koncepcję na urządzenie salonu, sporo inspiracji modowych i regularnie SZUKAM przepisów kulinarnych.


tak, tak…

Pinterest to wyszukiwarka

Kiedy myślimy “wyszukiwarka” nasze myśli, w pierwszej kolejności kierują się w stronę Wujka G. . To dobry trop, ale nie jedyny słuszny. Oprócz wyszukiwarek treści podobnych do Google, takich jak bing czy yahoo, mamy też youtube, które na twoje zapytanie podsunie odpowiedzi w postaci filmów.

Pinterest z kolei jest wyszukiwarką treści graficznych. Na twoje zapytania odpowiada obrazami. I po każdym zapytaniu na twojej stronie głównej pojawiają się materiały powiązane z treściami, które oglądałaś. Jeśli przeglądasz wegańskie zapiekanki – zobaczysz więcej zapiekanek, jeśli szukasz porad marketingowych – mówisz i masz.

Społeczność nie jest taka ważna

Na Pintereście możesz kogoś obserwować. To trochę zwiększa szanse, że zobaczysz to, co przypina do swoich tablic. Ale równie dobrze możesz zobaczyć treści tworzone, przez innych użytkowników.

Nie tylko biznesy kreatywne czy foodies

Graficzna natura tego portalu powoduje, że wydaje się być naturalnym środowiskiem dla tych, którzy tworzą piękne rzeczy i chcą się nimi pochwalić. Rękodzielnicy, artyści i blogerzy kulinarni czują się tam jak ryby w wodzie. Ale jeśli szukasz porad o prowadzeniu marketingu, opinii o pralkosuszarkach czy cytatów motywacyjnych – nie ma problemu, też znajdziesz treści dla siebie.

Tworzone treści żyją długo

Bolączką twórców i marketerów korzystających z mediów społecznościowych jest krótki “czas życia” udostępnianych materiałów. Treści, które udostępniasz na FB czy Instagramie zwykle przestają być widoczne dla użytkowników po kilku – kilkunastu godzinach. “Piny” dają ruch przez kilka do kilkunastu tygodni. Oczywiście, pod warunkiem, że opatrzysz je ładnym(i konwertującym) obrazkiem.

Chętne na zakupy

Ciekawe są statystyki użytkowników Pinterest.com. Połowa z nich to mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. A właściwie powinnam napisać “mieszkanki” – bo jest to portal, popularny zwłaszcza wśród kobiet.

Użytkowniczki to częściej matki, z lepszym wykształceniem i wyższym dochodem niż użytkowniczki innych portali. I co ważne, 48% z nich przychodzi na Pinterest, żeby szukać inspiracji do zakupów.

Jeśli podoba Ci się ten wpis - skomentuj, kliknij "Lubię to" lub podziel się ze swoimi znajomymi w mediach społecznościowych. To dla mnie znak, żeby tworzyć więcej takich artykułów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge